środa, 29 stycznia 2014

Pudełko pełne wspomnień ♥

Myśl o posiadaniu pudełka na pamiątki chodziła za mną już od bardzo dawna. Chciałam móc w jednym miejscu trzymać wszystkie rzeczy, z którymi wiązały się miłe wspomnienia, historia naszej rodziny. Jako młoda mama posiadam oczywiście książkę-pamiętnik dla swojego dziecka gdzie notujemy pojawienie się pierwszych ząbków czy samodzielne kroki, ale co zrobić z kartkami ze chrztu czy z naszego ślubu?



Kartonowe pudełka zakupiłam w Pepco. Są pakowane po 2 sztuki i mamy do wyboru 3 rodzaje wielkości (od ok.9 zł do ok.15zł). Dostępnych jest też kilka różnych wzorów pudełek.

A co znalazło się w naszym pudełku? Kartki z życzeniami ślubnymi, zaproszenie na nasz ślub, kartki ze chrzcin Sławka i z mojego (moja mama trzyma takie rzeczy :) ), pierwsze body od małego, drobniaki, które zbieraliśmy po wyjściu z kościoła czy bilety z rzymskiego metra ( z podróży poślubnej ;) ).

Pewnie za parę lat będziemy potrzebowali więcej takich pudełek, ale nie ma obaw, bo świetnie prezentują się na szafie i ładnie dekorują wnętrze.



A oto dowód, że trzymanie nawet najmniejszej pamiątki ma sens. Historia kołem się toczy!


A jak Wy dbacie o swoje pamiątki? Może macie na nie specjalną szufladę albo skrzynkę?

Buziaki,
Aneta

niedziela, 26 stycznia 2014

Zakupy ubraniowe "po taniości"

Nigdy nie byłam gościem sklepów z używaną odzieżą. Po prostu nie trafiałam do nich po drodze, a te, które już odwiedzałam swoim asortymentem nie zachęcały do zakupów. Podziwiałam jednak osoby, które potrafiły znaleźć w takich sklepach naprawdę fajne i modne ubrania.

W ubiegłą niedzielę dałam się namówić koleżance i pojechałyśmy razem do lumpeksu. Wiadomo- z kimś raźniej, ktoś zawsze doradzi, a i dzień można fajnie spędzić. I co? Zaszalałam!


Typowy sweter-narzutka z H&M w kolorze brązowym. Jest długi, sięga mi przed kolana, i świetnie wygląda z jeansami oraz legginsami. Można go przewiązać w pasie paskiem, nosić z koszulkami i koszulami.


W mojej szafie najbardziej brakuje zwykłych koszulek. Tak więc brałam do przymierzalni wszystkie, które wpadały mi w oko. Tak się akurat złożyło, że granatowa koszulka jest z Atmosphere, a biała i szara z H&M. W sam raz do jeansów czy spodni dresowych "po domu". Zaś ta w paski świetnie podkreśliła moją sylwetkę więc nie mogłam się oprzeć.


Luźny i cienki sweter po lewej, to praktycznie tunika, którą wzięłam z myślą o jakimś luźnym wyjściu, a w mojej głowie od razu pojawiła się wizja dodania do niej paska czy marynarki. Zaś bluzka o delikatnych kolorach również należy do tych "luźnych" i jest w sam raz pod sweter czy marynarkę.


Czerwona sukienko-tunika z H&M od razu zwróciła moją uwagę. Rękaw 3/4, długość trochę za połowę uda- wprost idealna do czarnych legginsów lub grubych czarnych rajstop. Świetnie podkreśla sylwetkę, no i ładny dekolt. Zaś zielona swetro-bluzka typu nietoperz (bo inaczej nazwać jej nie mogę :) z Atmosphere po prostu musiała być moja ze względu na kolor i to jak wygląda z jeansami. W razie gdybym czuła się nieswojo z dość wyciętym dekoltem mogę założyć pod spód bokserkę.


Swetrów-narzutek nigdy dość! Ten zaś ma rękawy w małe bufki i super wygląda z dopasowanymi t-shirtami. Marka Atmosphere króluje.


Moja największa radość! Śliczny i elegancki sweter z Marks&Spencer, rękaw 3/4 (podwinięty i z guzikiem), przy szyi mini dekolt w łódkę. Cudownie wygląda z jeansami. Myślę, że pod spód będzie też można włożyć białą koszulę z krótkim rękawem i będzie prezentował się równie dobrze.


Długo myślałam czy wziąć ten sweter, ale koleżanka od razu powiedziała, że będzie mi do twarzy z tym kolorem. Kolor zaś przypomina mi pomarańczowy, żelowy cienkopis z okresu szkolnego. :) Jakiś czas temu widziała swetry o takich odcieniach w paru sieciówkach. Duże i luźne sploty, pod spód najlepsza bokserka. Marka F&F.


No i dwie ostatnie zdobycze! Granatowy, prosty szalik oraz kurtka dla synka. Kurtka bardzo mnie ucieszyła, bowiem jest gruba, od środka podbita polarkiem i na wiek 12-18 mc. Sławek ma ją jeszcze ciut za dużą, ale dzięki temu nie będzie mu się ona podwijała. Kurtka posiada małe rozcięcie przy kieszonce, ale kupię naszywkę-prasowankę i raz dwa naprawimy.

Do domu wróciłam bardzo zadowolona i od razu pokazałam moim chłopakom co kupiłam. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że wydałam ok. 130 zł, a zakupiłam naprawdę dużo swetrów i koszulek. Moja szafa wprost błagała o coś nowego, a teraz ja kombinuję jak tu się pomieścić z ubraniami.

Buziaki,
Aneta

czwartek, 23 stycznia 2014

Czy warto kupować ubrania w Lidlu?

Dopiero gdy zamieszkałam na przeciwko Lidla odkryłam o co chodzi w tych kolejkach przed nim. Przyznam się bez bicia, że codziennie zaglądam na stronę internetową sklepu i bardzo cieszą mnie akcje "ubraniowe". Okey, większość z Was myśli, że ubieranie się w tego typu sklepach, to obciach, bo kto widział kupować spodnie gdy tuż obok w chłodni leżą piersi z kurczaka, ale każdy ma swoje zdanie, a ja jeszcze ani razu nie zawiodłam się na niczym co tam kupiłam.

W mojej szafie znajdują się już spodnie dresowe, tradycyjne spodnie, bluzki, bluzy, kurtka, legginsy i podkoszulki. Kupiłam też parę ubrań dla synka w tym świetny sweter z polarkową podszewką, który jest bardzo ciepły. Z ubraniami nic się nie dzieje po praniu, nie tracą koloru, nie rozciągają się, nie puszczają szwy. Za niską cenę dostajemy produkt naprawdę świetnej jakości.

Parę dni temu po raz kolejny zakupiłam spodnie dresowe- gruby i ciepły materiał, porządne wykonanie, nie rozciągają się- za całe 33 zł. Pracując w sklepie odzieżowym widziałam spodnie droższe, ale dużo gorszej jakości, a i ich wykonanie było dość przeciętne.



Dość często sklep prowadzi akcje sportowe gdzie możemy zakupić nie tylko sprzęt do ćwiczeń (maty, piłki, ciężarki), ale też ubrania- spodnie, bluzy, podkoszulki, a nawet buty. Są one w bardzo fajnych kolorach- zarówno bezpiecznych odcieniach szarości i czerni, ale też np. różowe.


Udało mi się też dostać piżamy dla mnie i męża. Ciepłe flanelowe spodnie, koszulka z długim rękawem i naprawdę fajne kolory.


Jednak moim najlepszym zakupem z ostatnich tygodni jest kurtka. Mniej więcej w okolicach października pojawiła się ona w gazetce Lidla i kosztowała bodajże 90zł. Wtedy nie zdecydowałam się na nią i bardzo żałowałam. Później nie raz widziałam pojedyncze sztuki w rozmiarze 44 w koszyku wyprzedażowym. I chyba sobie tą kurtkę wychodziłam! Rozmiar 40 i to za 40zł. Od razu wrzuciłam do koszyka i pobiegłam do kasy. Kurtka jest ciepła, dobrze wykonana i naprawdę ją uwielbiam.


Bardzo lubię też legginsy, które można czasami dostać w Lidlu. Te na zdjęciu mają imitować jeans i świetnie sprawdzają się przy długich swetrach lub tunikach. Prałam je już wielokrotnie i nic się im nie stało.


Odpowiadając na pytanie w tytule postu- uważam, że naprawdę warto zainteresować się tym co ma nam do zaoferowania sieć Lidla. Tak jak wszędzie możemy czasem trafić na gorszy egzemplarz ubrania, ale mi jeszcze się to nie zdarzyło. Ubrania tam dostępne są praktyczne i ładne, zrobione z fajnych materiałów i dobrze wykonane. Jednak pamiętajmy, że jeśli wpadną nam w oko na przykład spodnie dresowe musimy stawić się przed sklepem jeszcze nim go otworzą w dniu wejścia promocji. To jest właśnie duży minus i jednocześnie ogromne utrudnienie jeśli chodzi o zakupy ubraniowe w tej sieci. Przy koszach bardzo często panuje harmider, ludzie walczą o ubrania i wyrywają je sobie z rąk. Bywa, że po 15 minutach od otwarcia sklepu kosze są już wyczyszczone z najbardziej popularnych rozmiarów i modeli.
Jeśli więc macie czas i chęć stoczyć walkę o całkiem niezłe spodnie dresowe w przystępnej cenie, myślę że wyjście do Lidla jest całkiem niezłym pomysłem. Na ich stronie internetowej widziałam już nową ofertę ubraniową i jestem nią bardzo zaciekawiona www.lidl.pl.

Lubicie kupować ubrania w takich sklepach czy wolicie jednak galerie handlowe i butiki?

Buziaki,
Aneta

piątek, 17 stycznia 2014

TAG: Liebster Award

Piątek mnie odmóżdża więc i notka będzie dziś luźniejsza :) Zostałam nominowana przez Magdę z bloga World By Magdalena do tego TAGu i pomyślałam, że to fajna zabawa.

Zaczynamy!

1. Jakie cechy cenisz w drugiej osobie?
Lubię gdy ludzie zawsze otwarcie mówią to co leży im na sercu i nie owijają w bawełnę, nie użalają się nad sobą, są chętne do podjęcia walki.

2. Twoja recepta na szczęście?
Trzeba odgrodzić się grubą krechą od przeszłości, bo dopiero nieroztrząsanie dawnych błędów pozwoli nam ruszyć naprzód. Jeśli zaś czujemy się nieszczęśliwi powinniśmy zastanowić się czemu tak jest i spróbować to zmienić. No i...doceniaj to co masz, bo masz więcej niż niektórzy ludzie na tym świecie.

3. Co potrafisz wybaczyć?
Nie było jeszcze w moim życiu rzeczy, której nie byłabym w stanie wybaczyć. Jestem jednak dość pamiętliwa.

4. Czym zajmujesz się w życiu?
Na chwilę obecną zajmuję się wychowaniem syna i prowadzeniem domu. Wcześniej zaś pracowałam w sklepie odzieżowym i bardzo to lubiłam.

5. Jak wygląda Twój dzień?
Od wielu miesięcy ze względu na syna mam wypracowany schemat dnia, który bardzo dobrze się sprawdza. Jest on przekładanką karmienia, zabawy i snu, oraz jednoczesnego gotowania i sprzątania. Jeśli pojawia się coś do załatwienia (typu zakupy) bez problemu wplatam to w nasz dzień.

6. Organizujesz każdy dzień?
Na pewno nie robię notatek co mam do zrobienia ;) Tak jak pisałam wcześniej- mamy schemat i żyjemy sobie luźno według niego.

7. Ulubiony film, książka, czasopismo?
Film: Braveheart, Gwiezdne Wojny, Indiana Jones, Powrót do przyszłości, Szklana pułapka.
Książka: Harry Potter, Lot nad kukułczym gniazdem, książki Williama Whartona
Czasopismo: nie mam

8. Twoje pasje?
W wolnych chwilach, jeśli takie następują, lubię poćwiczyć, coś ugotować, zobaczyć fajny film, napisać notkę na bloga, poczytać o nowościach kosmetycznych, poszukać ciekawych inspiracji modowych.

9. Co nosisz w torebce?
Wszystko. W mojej torebce oprócz bazy podstawowej (klucze, portfel, chusteczki, telefon, długopis) znajdziecie też pieluszkę tetrową, pampersa, chusteczki nawilżające, kubek z piciem, biszkopty i zabawki.

10. Ulubione kosmetyki?
Zdecydowanie są to kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Uwielbiam maseczki, kremy i peelingi. Gdy widzę, że moja buzia jest dobrze wypielęgnowana czuję się jak nowo narodzona.

11. Twój must have ubraniowy?
Zdecydowanie są to swetry, pod które mogę założyć dłuższą bokserkę. Od jakiegoś czasu bardzo dobrze czuję się też w legginsach.



A teraz kolej na moje pytania:
1. Przyjemność sprawia mi...
2. Jak widzisz się za 10-15 lat?
3. Ulubiona potrawa z okresu dzieciństwa?
4. Gdy byłam mała chciałam zostać...., ponieważ...
5. Czy zdarzało Ci się chodzić w szkole na wagary?
6. Czy masz kompleksy?
7. Czy gdybyś miała możliwość zmienić coś w swoim życiu, zrobiłabyś to?
8. Najlepszy sposób na relaks to?
9. Jak często i czy w ogóle nagradzasz samą siebie? Kiedy to robisz?
10. Co chciałabyś mieć, ale na chwilę obecną niestety nie możesz sobie na to pozwolić? Jest to kosmetyk? Jakiś gadżet elektroniczny? Coś poważniejszego?
11. Na upragnione wczasy pojechałabym.... No gdzie?

Osoby i blogi, które nominuję do nagrody, to:
http://www.iwetto.com/
http://www.rozmyslaniayasminelli.pl/
http://www.theoleskaaa.pl/
http://merczens.blogspot.com/
http://skonfundowana-panna.blogspot.com/

Oczywiście będzie mi bardzo miło jeśli ktoś z Was również odpowie na te pytania! :)

Buziaki,
Aneta

niedziela, 12 stycznia 2014

Noworoczne postanowienia !

To niesamowite jak szybko minął mi rok 2013! Pamiętam jak jeszcze niedawno toczyłam się do sklepu z piłką zamiast brzucha, a teraz taki mały szkrab śmiga za mną na czworaka po mieszkaniu i wywala mi ubrania z szuflad. Człowiek zaczyna jeszcze bardziej doceniań to co ma i cieszy się każdą chwilą.

Jednak nie spoczywajmy na laurach! Nowy rok niesie za sobą masę nowych wyzwań, jedne z nich są milsze od innych, ale musimy podołać im wszystkim i dać z siebie 200% procent.

Jak więc wyglądają moje postanowienia (i plany) na ten 2014 rok?

♥ Wracam na rynek pracy ♥

W marcu Sławek skończy rok, a mi skończy się urlop macierzyński. Niestety nie mogę wrócić na moje poprzednie stanowisko pracy (sklep został zamknięty) i muszę znaleźć coś nowego. Na początek najlepiej na pół etatu, później więcej. Synek został zapisany do żłobka, ale niestety lista oczekujących jest bardzo długa, a w naszym mieście żłobek jest tylko jeden. Możliwe, że "powołanie" dostanie dopiero we wrześniu więc kwestia kiedy mama wróci do pracy nie jest dokładnie określona. Jestem jednak dobrej myśli i mam nadzieję, że ogarniemy, to wszystko.



♥ Zadbam o siebie i swoje potrzeby ♥

Odkąd zostałam mamą zaczęłam odstawiać na boczny tor swoje potrzeby i oczekiwania. Myślę, że w tym roku będę mogła, a raczej muszę, zacząć myśleć o sobie i to nie tylko dla przyjemności, ale też dla zdrowia. W planach mam nie tylko domowe zabiegi kosmetyczne (domowe SPA gdy dziecko śpi), ale też takie sprawy jak wizyta u dentysty czy kontrolne badania krwi. Znajdę czas by zadbać o swoje ciało, a także umysł. Znajdę czas na relaks i chwilę tylko dla siebie. Znajdę czas by spotkać się z koleżankami, wyjść gdzieś sama, przeczytać gazetę lub książkę, zobaczyć film, posłuchać muzyki.



♥ Nauczę się rozdzielać zadania i wyzbędę się poczucia winy ♥

Zawsze miałam wrażenie, że jeśli coś jest do zrobienia i tylko ja to widzę, to powinnam to zrobić. Tak było w pracy, gdzie nie raz wyręczałam innych w ich zadaniach, ale też w domu, gdzie nakładałam na siebie masę obowiązków choć mogłam zlecić je np. mężowi. Uważałam, że jako Matka Polka powinnam z dzieckiem przy piersi robić pranie, gotować obiad i jeszcze myć okna. Jestem osobą zorganizowaną i lubię mieć zajęcie, ale bywają dni gdy po prostu wszystko mnie przerasta, albo...mam lenia. Chciałabym więc nauczyć się proszenia o pomoc gdy jest to potrzebne oraz rozdzielania obowiązków wg umiejętności i predyspozycji. Bardzo często też dopada mnie poczucie winy w związku z tym, że kogoś "zmusiłam" do zrobienia czegoś, albo odmówiłam wykonania jakieś czynności, bo ktoś sam był w stanie ją zrobić i chciał się mną tylko wyręczyć.



♥ Będę aktywna fizycznie ♥

Ubiegły rok minął mi pod hasłem "Wracam do wagi sprzed ciąży!" i okazał się w tym temacie sukcesem. Nie chcę jednak rezygnować z ruchu tylko dlatego, że osiągnęłam swój cel. Chcę być dalej aktywna, chodzić na zumbę (jeśli w kolejnych miesiącach będzie taka możliwość), ćwiczyć więcej w domu, chodzić na basen lub zacząć biegać. Nie wiem jak pozwoli mi na to czas, ale chcę chociaż parę razy w tygodniu "poruszać się".



♥ Zadbam o włosy ♥

Po ciąży włosy zaczęły wychodzić mi garściami, musiałam je więc ściąć. Nie żałowałam tego nigdy. Jednak w tym roku chcę skupić się bardziej na ich pielęgnacji by wróciły do formy. Po krótkiej naradzie z mężem doszłam też do wniosku, że bardzo ładnie było mi w trochę dłuższych włosach. Tak więc będę walczyć też o ich długość. Na szczęście rosną mi one teraz szybko i może na swoje urodziny (we wrześniu) będę mieć już na głowie to co mi się marzy.



♥ Będę dalej i aktywniej prowadzić bloga ♥

Bloga jest dla mnie odskocznią od codzienności, możliwości kontaktu z innymi osobami, a przede wszystkim miejscem gdzie mogę się wygadać, podzielić swoją opinią. Bardzo zależy mi by każdy z Czytelników znalazł w nim coś dla siebie. Nadal chcę pisać o sprawach "mamusiowych", ale też nie mogę zapomnieć o tym, że jestem kobietą, lubię kosmetyki, zjeść coś dobrego, ładnie się ubrać. Mam nadzieję, że zarówno blog jak i jego autorka będą się nadal rozwijać w dobrym kierunku.



Ten rok będzie też obfitował w wiele innych wyzwań. Chciałabym móc odkładać sobie małe kwoty na osobne konto by raz na jakiś czas kupić coś ładnego, czeka mnie wyzwanie pt. "Separacja z synem" gdy ten pójdzie do żłobka, chciałabym mieć płaski brzuszek i... na pewno coś jeszcze się znajdzie.

Czy i Wy rozpoczynacie rok z jakimiś postanowieniami? Czy czekają Was jakieś wielkie wyzwania? Jestem ciekawa co planujecie :) Trzymam za Was kciuki! Damy radę!

Buziaki,
Aneta

czwartek, 9 stycznia 2014

♥ NIESPODZIANKOWE ROZDANIE ! ♥



Z racji, że już jakiś czas temu liczba Widzów na profilu FB przekroczyła 400, postanowiłam zrobić dla Was małe rozdanie.
Do wygrania są kosmetyki marki AA z serii Technologia Wieku Cera Mieszana.

Nagrody, to kolejno: Starter matujący pod makijaż, Krem zwężający pory na dzień UVA/UVB oraz Płyn micelarny+peeling do demakijażu twarzy 2w1.

Co należy zrobić?
1)POLUB ten profil na FB. (Miło by było jakbyś był też obserwatorem mojego bloga, ale nie wymagam )
2) ZALAJKUJ i UDOSTĘPNIJ post konkursowy na swojej tablicy.
3) DAJ ZNAĆ, że chcesz wygrać

Rozdanie trwa od 9 stycznia 2014 r. (tj. czwartek) do 18 stycznia 2014 r. (tj. sobota) do północy. Wyniki zostaną podane w przeciągu 3 dni od dnia zakończenia. Rozdanie odbywa się jedynie na terenie Polski.

POWODZENIA! ♥

Buziaki,
Aneta

wtorek, 7 stycznia 2014

Kosmetyczni Ulubieńcy 2013

Pora na małe podsumowanie minionego roku jeśli chodzi o kosmetyki! Uwielbiam tego typu posty więc sama skusiłam się by przedstawić Wam moich ulubieńców. Mam nadzieję, że i Wam służą oni dzielnie.



Od lewej.

EVELINE Slim Extreme (cena: 12-18zł w zależności od rodzaju) Moja ulubiona linia balsamów ujędrniających. Świetnie sprawdził się w przypadku pociążowego brzuszka. W widoczny sposób ujędrnia i uelastycznia skórę. Czy rzeczywiście wyszczupla? W połączeniu z ćwiczeniami i dietą- na pewno ;) Ma przyjemny zapach i konsystencję, szybko się wchłania, nie brudzi ubrań, a efekt chłodzenia nie jest tak mocny jak w przypadku innych balsamów. Warto kupić go na promocji.

NIVEA Odżywka regenerująca ( cena: ok.8-10 zł) Bardzo ładnie pachnie i wygładza włosy. Są po niej miękkie i sypkie, dobrze się układają i nie są obciążone. Lubię w niej to, że nie muszę trzymać jej długo na włosach, a po myciu włosy dobrze się rozczesują. Bardzo wydajna. W promocji można ją dostać nawet za 7 zł.

BE BEAUTY Micelarny żel nawilżający ( cena: ok. 5zł) MOJA RECENZJA! Tani i dobry żel, który nie podrażnia, nie wysusza, nie uczula i dobrze myje buzię. Używam go już ponad rok i nie zamienię na żaden inny. Nie zawiera alkoholu!

BIOLIQ kosmetyki ( cena kosmetyków w granicach 20-30 zł) Moja przygoda z tą firmą rozpoczęła się od serum, które bardzo mi się spodobało ( MOJA RECENZJA!) i bez wahania sięgnęłam po linię 35+. Zarówno krem pod oczy jak i krem na noc sprawdzają się u mnie świetnie. Skóra jest promienna, gładka, jednolita. Nie zapychają porów, nie uczulają, nie obciążają skóry. Jestem z nich bardzo zadowolona.

MAYBELLINE Pure.Cover.Mineral Korektor ( cena: ok.20zł na Allegro) MOJA RECENZJA! Korektor, który sprawia, że nie straszę ludzi w ciągu dnia. Świetnie maskuje cienie pod oczami, utrzymuje się cały dzień, nie wchodzi w drobne zmarszczki i jest lekki. Korektor + puder + tusz do rzęs + cień do brwi = makijaż idealny !

GARNIER Krem BB dla cery mieszanej ( cena: ok. 16-20 zł) Mój zdecydowany ulubieniec minionego roku! Lekki, ładne średnie krycie, ujednolica kolor twarzy, nie tworzy efektu maski, nie ciemnieje na twarzy, nie zapycha, przyjemnie pachnie, nie ściera się w ciągu dnia, bardzo wydajny. Nakładam go palcami w dosłownie parę sekund i jestem zachwycona! Nie wiem czemu tak długo zwlekałam z jego zakupem ;)

NIVEA Masło do ust ( cena: ok. 11zł) Bardzo dobry produkt do ust! Nawilża, przyjemnie pachnie, długo utrzymuje się na ustach, zgrabne opakowanie, bardzo wydajny. Jedyna wada, moim zdaniem, jest taka, że nadaje ustom lekko różowy połysk i gdy nałożymy go zbyt wiele wygląda to trochę strasznie. Ale i tak go kocham.

W ubiegłym roku nie stawiałam na kolorówkę, jak widać na zdjęciu. Wybrane przeze mnie produkty sprawdziły się w 100% i bardzo chętnie do nich wrócę. Tym bardziej, że ich cena jest bardzo przystępna!

A kto w ubiegłym roku podbił Wasze serca?

Buziaki,
Aneta