środa, 25 kwietnia 2012

A czas leci i już prawie maj :)

To niesamowite jak ten czas ucieka! Mam wrażenie jakbyśmy jeszcze niedawno siadali do wigilijnego stołu, a tu już w przyszłym tygodniu mamy długi weekend majowy. W moim życiu wiele się dzieje, pracuję i szykuję się na duże zmiany. Jestem zarówno podekscytowana, nie mogę się tego wszystkiego doczekać, ale z drugiej strony strasznie się boję. W życiu twardym trzeba być, nie miękkim więc nie marudzę i daję z siebie wszystko :) Sprawy "papierkowe" mam już prawie za sobą więc teraz mogę skupić się na pracy. Przede mną nowe wyzwania i nowe doświadczenia, które muszę zdobyć. Chciałabym jednak dziś Wam o tych rzeczach nie opowiadać i pokazać co ostatnio trafiło do mnie, zafascynowało i zainspirowało.
Udało mi się w końcu zakupić moje wymarzone spodnie w kolorze mięty. Jest to zakup z sieci Troll (do wglądu TUTAJ) i kompletnie nie mogę się im oprzeć. Idealnie pasują do lakieru z Avonu "Aqua Fantasy". Pierścionek zakupiłam w hurtowni Katherina.

W moje łapki wpadł też produkt, o którego zakupie trochę się już zastanawiałam. Mam tu na myśli krem tonujący z Alterry.


Rozpoczęłam testowanie. Jestem ciekawa czy będzie podobny do kremu tonującego z Ziaji Nuno. Na razie mogę powiedzieć, że ma ładny zapach i bardzo fajnie wygląda na mojej buzi. Mam nadzieję, ze będę zadowolona i wkrótce będę mogła Wam coś więcej o nim powiedzieć, albo po prostu dorzucić swoje 3 grosze do licznych recenzji tego produktu :) Dziś gdy go użyłam, byłam tak zadowolona z efektu, że użyłam jedynie tuszu do rzęs i różu na policzki, i byłam już gotowa do wyjścia. Efekt był całkiem niezły, naprawdę! Może to też zestawu Pharmaceris, którego używam już z pół miesiąca. Może...

Dziś na Allegro zamówiłam sobie wypełniacz do koków, popularnie nazywany "pączkiem". Nie jest on niestety jadalny, ale widziałam już na YT tyle fantastycznych koków z jego udziałem, że nie mogę doczekać się listonosza.


Kompletnie oszalałam też na punkcie podkoszulków w różnych kolorach. Kupiłam już cztery (biały, granatowy, żółty i czerwony) w sieci TS&F.
Świetnie sprawdzają się na co dzień, są bardzo wygodne. Klik!

Nie będę ukrywać, że ostatnio mam chrapkę na ubrania w przeróżnych kolorach i to taki, o których nawet nie myślałam, że będę je nosić. Jest to może spowodowane tym, że w tym roku wakacje spędzę w naprawdę niezwykłym miejscu, marzyłam o nim już od dawna. Nigdy nie byłam za granicą (nie licząc straganu za czeską granicą) więc jestem tym bardziej podekscytowana. A gdzie się wybieramy?
I tu pojawia się moje pytanie- mógłby mi ktoś polecić jakiś fajny przewodnik po Rzymie i Watykanie? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc, bo kompletnie się na tym nie znam.

Buziaki,
Aneta

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Poradnia Życia Rodzinnego

Nie miałam żadnej, najmniejszej nawet, ochoty pisać dla Was tego posta i opisywać co i jak działo się na spotkaniu z Powierniczką Rodzin, bo... No niestety nie doświadczyłam niczego godnego opisania, a na pewno to spotkanie nie umywało się nawet do Nauk, którymi, jak wiecie sami, jestem totalnie zachwycona.

Gdy skontaktowałam się z Powierniczką, do której przekazano mi numer w kancelarii parafialnej, byłam naprawdę pełna dobrych chęci. Nie ukrywamy z narzeczonym, że zaraz po zawarciu związku małżeńskiego chcemy starać się o dziecko. Pomyślałam więc, że nauka "metody kalendarzykowej" będzie naprawdę bardzo pomocne. Tym bardziej, że odstawiam wkrótce tabletki antykoncepcyjne i będę mogła uczyć się wszystkiego w praktyce.

Spotkanie mnie naprawdę zawiodło. Przyszło wiele osób, których prowadząca nie potrafiła pomieścić w czymś co chyba było przedsionkiem przerobionym na mini gabinet. Każdy więc siedział gdzie mu się udało usadowić. Prowadząca była psychologiem, a także przeszła szkolenie na temat Naturalnych Metod Planowania Rodziny. Czekałam z utęsknieniem na wykład o tym co i jak powinno się robić, a usłyszałam tylko hasła podobne do tych, które były na naukach. Nie wniosły one nic nowego. Ciągle powtarzano : Możecie spotkać się ze mną indywidualnie, to Wam wytłumaczę", ale wątpię bym jeszcze kiedykolwiek chciała spotkać tą kobietę.

Moje chęci nauki musiały zostać zaspokojone podaniem stron WWW gdzie możemy sobie poczytać o naturalnych metodach i tyle. Dowiedziałam się też, że osoby stosujące antykoncepcję hormonalną na pewno dokonają aborcji w przyszłości. W tym momencie miałam już ochotę wyjść z salki.

Nasze godzinne siedzenie w stłoczonym pokoju zostało nagrodzone jednak oświadczeniem, po które wszyscy przyszli. Na pewno nie spotkam się też z tą panią raz jeszcze. Miałam dobre chęci, chciałam się uczyć, ale widać muszę posiedzieć przed laptopem i sama zdobyć dokładniejszą wiedzę na temat, który mnie ciekawi. Równie dobrym wyjście byłoby spotkanie się z ginekologiem lub udanie się do innej poradni, ale nie wiem czy z tego skorzystam.

Słyszałam i czytałam wiele straszliwych historii o tego typu spotkaniach. Moje było bezbolesne, ale ja naprawdę chciałam się czegoś nauczyć...

Wszystkie nauki już zrobione. Oświadczenia posiadamy. Teraz akt chrztu, bierzmowania i inne papierki.

Buziaki,
Aneta