niedziela, 25 września 2011

Beauty Formulas- suchy szampon do włosów w aerozolu

Moje włosy mają tendencję do przetłuszczania się. Myję je codziennie rano, a wieczorem wyglądają już średnio. Rzadko też myję je co drugi dzień, chyba, że aktualnie jestem w domu i nie mam w planach nigdzie wychodzić.

Podjęcie nowej pracy w innym mieście sprawiło, że stałam się częstym gościem w domu mojego lubego. Pomyślałam wtedy, że suchy szampon, o którym tyle słyszałam na YT, świetnie sprawdzi się do tego by rano nie musieć myć włosów, a tym samym nie przeszkadzałabym nikomu odgłosami suszenia włosów.

Suchy szampon Beauty Formulas udało mi się dostać dopiero za -entym razem w Drogerii Natura gdy tylko go ujrzałam od razu wrzuciłam go do koszyka. Za ok. 16zł dostajemy 150 ml.

Producent obiecuje: Suchy szampon Beauty Formulas w prosty sposób odświeża i ożywia tłuste, pozbawione życia włosy. Pozostawia włosy czyste i pełne życia. Szampon w wygodnym rozpylaczu, doskonały do zastosowania w domu jak i w czasie podróży.

Nie mogłam się doczekać jego użycia! Moje rozczarowanie było jednak zdecydowanie większe... Nie oczekiwałam, że moje włosy będą wyglądać jak zaraz po umyciu. Chciałam tylko by nie były tak oklapnięte, by wyglądały na tyle normalnie, że mogłabym bez skrępowania pokazać się na mieście. Okey, zapach jest całkiem ładny, nie dusi mnie przy aplikacji jak np. bywało z lakierami do włosów. Ale tylko to jest plusem! Moje włosy wcale nie wyglądały lepiej, nie były uniesione, nie zmieniły swojego wyglądu i lepiej by wyglądały spryskane lakierem i lekko natapirowane niż po użyciu tego niby suchego szamponu. Do tego produkt jest bardzo nieekonomiczny. Po paru użyciach mam może 1/3 opakowania.

Może to ja robię coś źle, albo moje włosy są oporne na takie produkty? Może lepiej sprawdza się na włosach krótkich i półdługich? Ja jednak podpiszę się pod słowami mojego lubego na wieść o zakupie szamponu w aerozolu: Nie lepiej po prostu umyć włosy? Czas zmarnowany na pryskanie, rozczesywanie i czekania na jakikolwiek efekt równał się u mnie z czasem jaki poświęcam umyciu i wysuszeniu włosów.

Nie kupię więcej, ale cieszę się, że to zrobiłam, bo dostałam nauczkę.
Używacie suchych szamponów do włosów?

sobota, 24 września 2011

Oszczędzamy!

Przyznam się bez bicia, że kompletnie nie mam ręki do pieniędzy. Jako singielka jedną ręką zarabiałam, a drugą wydawałam pieniądze na masę rzeczy mniej i bardziej potrzebnych, oraz takich, które po prostu są. Bycie w związku niezbyt zmieniło moje podejście do oszczędzania i dopiero w przeciągu ostatnich paru dni, gdy moje życie osobiste wkroczyło na kolejny, ekscytujący, etap uświadomiłam sobie, że najwyższa pora odłożyć coś w przysłowiową skarpetę.

Grubo ponad pół roku nie byłam na prawdziwych kosmetycznych zakupach, a mam tu na myśli takie, że nakręciłabym z niego mega haul i opowiadała o nich przez 20-30 minut. Z kolorówki kupiłam tusz do rzęs, podkład, krem tonujący i ostatnio cienie w kremie z Essence. Z pielęgnacji zaś kupowałam jedynie szampon, balsam, zmywacz do paznokci i tego typu rzeczy, jeśli już skończyły mi się poprzednie. Takie postępowanie sprawiło, że w dużej mierze wyzbyłam się swoich chomiczych zapasów i moja toaletka już mnie przypomina drogerię. Najgorzej jednak schodzą kosmetyki kolorowe... Niestety.

Aneta jednak się uparła więc- oficjalnie oszczędza. Idealnym wstępem do tego procesu były moje ostatnie zakupy. Skończyły mi się podstawowe rzeczy jak szampon, balsam, roll-on pod pachy czy pianka do golenia. Udałam się do Biedronki, Natury i Rossmanna, a ku mojemu zdziwieniu okazało się, że wszystko to mogę dostać w niskiej cenie i przyzwoitej jakości! Tutaj powinniśmy wychwalać pod niebiosa takie marki jak Ziaja, Joanna, Delia itd., bo dostarczają nam tanie i dobre kosmetyki.

Postanowiłam więc, że co jakiś czas będę wrzucać na bloga recenzję jakiegoś takiego taniego i dobrego kosmetyku, który u mnie się sprawdził, bo może akurat sprawdzi się też u Was. Byłabym też wdzięczna za informacje z Waszej strony na temat takich perełek z niższej lub średniej półki. Na pewno każda z Was ma coś takiego w swojej kosmetyczce!

A tymczasem...



Buziaki!

Aneta

środa, 21 września 2011

Naleśniki na bogato

Jakiś czas temu po pracy wstąpiłam do knajpki o wdzięcznej nazwie "Pieprz i Wanilia". Zjadłam tam naprawdę pyszny obiad, który po paru dniach postanowiłam odtworzyć w kuchni mojej sympatii. Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu.

SKŁADNIKI:

* Ciasto na naleśniki:
- mleko, mąka, jajko, sól, proszek do pieczenia ( często mieszam wodę i mleko pół na pół oraz dodaję odrobinę oleju)- możecie dodać jakieś przyprawy według uznania

* Reszta:
- brokuły, pomidor, pierś z kurczaka, ser mozzarella
- sos czosnkowy (można zrobić go samemu - majonez+jogurt naturalny+czosnek - lub kupić gotowy- ja zakupiłam w Lidlu i jest przepyszny)


1. Gotujemy brokuły- wpierw odcięłam koronę od trzonka, pokroiłam na mniejsze kawałki. Zagotowałam wodę z odrobiną soli, wrzuciłam do niej brokuły i gdy zagotowała się ponownie brokuły były już miękkie. Po ostudzeniu pokroiłam je na jeszcze mniejsze.

2. Pierś z kurczaka kroimy w kostkę- możemy ją doprawić ulubionymi przyprawami lub sosem sojowym i podsmażamy.

3. Pomidor obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Tak samo postępujemy z serem.

4. Pieczemy naleśniku! Dobrze by były cienkie lub średnio cienkie i były pieczone na większej patelni.

5. Teraz najlepsza zabawa! Gdy naleśniki ostygną na połowie każdego z nich układamy po trochu z naszych składników, a całość zalewamy sosem czosnkowym.



6. Składamy naleśnik na pół i lekko dociskamy. Ważne by naleśnik był odpowiedniej grubości aby przypadkiem nie pękł nam podczas składania, albo nie zaczął się odginać.

7. Następny krok to ponowne podgrzanie wszystkiego. Ja użyłam mikrofalówki (2-4 minuty), bo robiłam parę sztuk, ale jeśli robicie imprezę, to polecałabym nastawienie piekarnika i wyłożenie naleśników na wysmarowaną blachę lub sreberko.



Naleśniki są bardzo sycące i zebrały bardzo wiele pochwał! Mi osobiście najbardziej smakował sos czosnkowy. Lubię na obiad zjeść coś innego niż ziemniaki z kotletem i sądzę, że takie "bogate naleśniki" są świetnym jego zamiennikiem.

Smacznego!

wtorek, 6 września 2011

Niecierpek bloguje!

Witajcie kochani!

Po pierwsze, w związku z akcją "Promujemy blogi & kanały YT" dostałam od Was, na razie, około dziesięciu zgłoszeń, w tym jedno zgłoszenie kanału YT. Wytypowałam na razie jeden blog, którego opis i link możecie zobaczyć po prawej stronie.

Chciałabym tu wyjaśnić, że przejrzałam każdy blog i wybrałam pierwszy, który najbardziej mi się spodobał. Pozostałe również są wspaniałe i będą brały udział w kolejnych wyborach.

Z racji tego, że zgłosił się na razie tylko jeden kanał na YT, poczekam jeszcze chwilę na inne zgłoszenia, a jeśli się nie zjawią, to on znajdzie się w dziale promowania, bo uważam, że autorka jest naprawdę sympatyczną osóbką.

Po drugie, na mojej stronie na FB pojawiła się notatka o akcji i będą tam stopniowo dodawane kolejne blogi i kanały.

Po trzecie, z racji tego, ze podjęłam nową pracę i na razie próbuję się ogarnąć, przetrwać miesiąc próbny i nie dać plamy, oraz czekam jak potoczą się losy mojej szkoły- notki i filmy będą pojawiać się ciut rzadziej. Musicie to kochani zrozumieć. Jestem w rozjazdach, a po powrocie z pracy nie myślę o niczym innym jak o prysznicu i łóżku. Gdy będę wiedziała, ze sytuacja jest stabilna i pewna- wrócę do Was na pewno!

Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie życzenia z okazji drugich urodzin kanału! Dziękuję za wsparcie, za czas mi poświęcony, za ulubienie na FB i w ogóle. Staram się być bardziej aktywna teraz na swojej stronie na FB, łatwiej jest mi tak napisać do Was parę zdań nić notkę lub nakręcić film.

Mam nadzieję, że zrozumiecie moją obecna sytuację i nie pozostawicie mnie na pastwę losu!

Buziaki!

Aneta