niedziela, 28 sierpnia 2011

Dwa lata minęły odkąd...


...wrzuciłam swój pierwszy filmik na portal YouTube i kanał anetteaneta zaczął swoją działalność. 29 sierpnia 2009 roku.

Prawda jest nudna i wcale nie nadaje się na scenariusz filmowy, bo nie jestem żadną panaceą81 czy Michelle Phan. Jestem normalną dziewczyną, która pewnego wieczoru się nudziła i chciała zobaczyć jak to jest nagrywać filmiki makijażowe. O makijażu nie wiedziałam zbyt wiele, bo dopiero raczkowałam w tym temacie, ale muszę przyznać, że od tamtej pory moja wiedza trochę się powiększyła.

Statystyki:
Kanał zwykłej dziewczyny z małej miejscowości w południowej Polsce wyświetlono ponad 593 332 razy (liczba wyświetleń filmów). Ma ona 3494 widzów i 166 filmów.

Kręciłam filmy bardziej i mniej regularnie, dostawałam miłe i niemiłe komentarze. Bywało różnie, jak w życiu. Ale nie żałuję ani jednej chwili na YouTube. Dzięki mojej małej działalności poznałam wiele fascynujących osób, bardzo dużo się nauczyłam, rozwinęłam i naprawdę się tu zadomowiłam.

Cały czas się uczę. Życie ciągle mnie zaskakuje, tak jak ludzie.
Jakie mam plany na przyszłość? W połowie miesiąca znalazłam pracę, z której jestem naprawdę zadowolona i chcę odnieść w niej sukces. Zapisałam się do szkoły policealnej na kierunek technik usług kosmetycznych, by się uczyć i rozwijać w kierunku, którym lubię. Mam nadzieję, że pracę i szkołę uda mi się pogodzić z dalszą, aktywną działalnością na YouTube i blogu. Chciałabym bardziej się rozwijać, bo o raz pierwszy od dłuższego czasu czuję się pewna tego co robię. Chcę ułożyć sobie życie i wkroczyć na kolejny etap.

Chciałabym serdecznie podziękować wszystkim osobom, które wspierają mnie w każdej sytuacji, którzy trzymają kciuki gdy trzeba, mobilizują mnie i są ze mną. To co robicie bardzo wiele dla mnie znaczy! Rozwinęliście we mnie to co najlepsze. Pokazaliście mi, że jestem wyjątkowa, że nie muszę być szarą myszką, że mogę nieść szczęście i radość. Mam nadzieję, że nigdy Was nie zawiodę i będziecie ze mnie dumni!

Buziaki kochani!

Aneta

PROMUJEMY BLOGI & KANAŁY YT

Dzisiaj będzie mało kosmetycznie!

Jeśli przyjrzycie się zakładkom na moim blogu zobaczycie, że pojawiła się tam nowa Promujemy Blogi i Kanały YT. Długo zamierzałam się do tego projektu, ale sprawy osobiste się częściowo na niego nałożyły i musiałam odczekać swoje nim się za niego wzięłam.

Korzystając z chwili oddechu i ostatniego wolnego weekendu postanowiłam jednak wprowadzić swój plan w życie. Ma to też związek z tym, że jutro mój kanał obchodzi swoje drugie urodziny.

Często zdarzało się, że moi Czytelnicy lub Widzowie, pisali do mnie z prośbą o polecenie ich strony czy też kanału. Nie chciałam jednak robić tego w notkach czy filmikach, ponieważ sama nigdy nie prosiłam i nie korzystałam z żadnej reklamy. Postanowiłam więc zorganizować coś w stylu "Blog/Kanał miesiąca". Wszelkie instrukcje dotyczące sposobu przystąpienia do projektu znajdziecie w zakładce, a na jakiekolwiek inne pytania z przyjemnością odpowiem.

Kochani, czekam na Wasze zgłoszenia! Bardzo bym chciała by osoby prowadzące blogi i kanały na YT, które robią to z sercem i poświęceniem, zostały odpowiednio zauważone i docenione.

Buziaki!

Aneta

niedziela, 21 sierpnia 2011

L`Biotica, Biovax Silk, Jedwab w płynie

Uwielbiam jedwab do włosów, chociaż nie raz spotkałam się z niesamowitą krytyką faktu, że go stosuję. Mam jednak silnie przesuszone końcówki włosów (efekt farbowania, prostownicy i suszarki do włosów), że jego działanie jest dla moich włosów zbawienne. Wcześniej używałam jedwabiu z Biosilku, jeśli oczywiście znalazłam go na promocji, i byłam naprawdę z niego zadowolona. Nie wiem ile tych małych buteleczek przeszło przez moje ręce! Jednak jedwab do włosów z Joanny nie przypadł mi do gustu. Niedawno zaś w moje ręce wpadł produkt popularnej na YouTube firmy- Biovax. Liczyłam na zbawienne działanie, ale...przeczytajcie sami.

Produkt ten zakupiłam w aptece, bo tam właśnie wpadł mi w oko. Nie widziałam go w Rossmannie czy Naturze, a SuperPharm nie mam w okolicy. Za 15 ml produktu zapłacimy w granicach ok.9-12 zł, zależy od miejsca zakupu. Po przeczytaniu wszystkich informacji na opakowaniu doszłam do wniosku, że ten kosmetyk okaże się najlepszym zakupem w moim życiu i na stałe zagości w mojej kosmetyczce.

PLUSY
- cena i pojemność myślę, że są naprawdę w porządku
- opakowanie mega praktyczna pompka i nakrętka, produkt nam się nie rozleje w kosmetyczce
- zapach przyjemny, lekko cytrusowy
- dobrze się rozprowadza na włosach nakładałam go na same końcówki
- nie pozostawia tak "dziwnego wrażenie na dłoniach" jak w przypadku np. Biosilku mam tu na myśli to, że łatwiej jest go zetrzeć i wydaje się być przyjemniejszy
- włosy są miękkie, ładnie pachną i dobrze się rozczesują
- gęsty, a nie lejący się jak Biosilk

MINUSY
- mało wydajny 3 tygodnie i już go nie mam (?!)
- nie zauważyłam by końcówki moich włosów stały się mniej rozdwojone, intensywnie nawilżone itd.
- pomimo obietnic producenta po użyciu prostownicy czy lokówki moje włosy przypominały 'siano'

Jestem rozczarowana tym produktem jeśli chodzi o wydajność. Nie sądzę bym eksploatowała go nadmiernie i przez to skończył mi się w przeciągu 3 tygodni, bowiem mała buteleczka Biosilku wystarczała mi na ok. miesiąc bądź półtora przy codziennym stosowaniu. Nie wiem czy zakupię go ponownie. Na pewno zachowam opakowanie, bo owa pompka jest naprawdę praktyczna. Wydaje mi się, że w porównaniu z Biosilkiem jedwab z Biovaxu jest odrobinę delikatniejszy dla włosów, nie obciąża ich (chociaż żaden jedwab nie obciążał).

Na pewno produkt ten jest wart przetestowania, ale czy zagości w Waszych kosmetyczkach? Zależy to czego oczekujecie od takiego produktu.

Opis produktu na stronie producenta.

Używacie jedwabiu do włosów? Jakie są Waszymi ulubionymi?

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Parę spraw organizacyjnych

Dzisiaj będzie trochę ogłoszeń i/lub spraw, o które chciałam Was zapytać ponieważ bardzo zależy mi na opinii moich Widzów oraz Czytelników bloga.

Sprawa pierwsza, 29 sierpnia mijają dwa lata od czasu gdy wrzuciłam swój pierwszy filmik na swój kanał. Ach, jak ten czas leci! Od tamtego czasu zyskałam ponad 3400 cudownych widzów, którzy dodatkowo dołączyli do grona moich znajomych na FB. W związku z tym zrodziła się w mojej głowie myśl by stworzyć na portalu Facebook osobne konto specjalnie dla Was. Łatwiej będzie nam się wtedy komunikować. Dajcie znać co o tym myślicie, bo ja tak szczerze mam nadzieję, że ten pomysł ulotni się po krótkim czasie. Nie czuję się bowiem gwiazdą, która ma tylu fanów, że potrzebuje osobnej strony internetowej. ;)

Sprawa druga, dotyczy owego bloga, na którym w chwili obecnej się znajdujecie. Zastanawiałam się nad zmianą adresu z czarnego-flamastra na "anetteaneta". Pierwotna nazwa wzięła się z tego, że blog ten był wcześniej blogiem prywatnym i nie liczyłam, że zmienię go w coś podobnego do mojego kanały lub jakoś z nim powiązanego. Pytanie moje brzmi tutaj, czy jeśli zmienię adres w ustawieniach, to stracę czytelników, a Wy będziecie musieli mnie na nowo subskrybować? Ktoś zna odpowiedź?

Sprawa trzecia, dotycząca dalszej mojej działalności na YT. Nie zamierzam zamykać kanału czy zawieszać go na jakiś czas. Mam w planach nadal kręcić, ale na chwilę obecną moja głowa jest trochę wyprana z pomysłów. Chętnie więc dowiem się jakie filmiki Wy sami najczęściej oglądacie, jakie chcielibyście zobaczyć, co Was interesuje itd. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się wrócić z nową energią na YT!

Tak więc kochani, czekam na Wasze komentarze i wiadomości co do spraw, które poruszyłam. Mam nadzieję, że mi pomożecie.

Buziaki!

Aneta

niedziela, 14 sierpnia 2011

Rozdanie na tylko-moda.blogspot.com



Ładne spódniczki? Hmmm... Oczywiście, że tak! Macie szansę wygrać je w rozdaniu na blogu www.tylko-moda.blogspot.com ! Mamy czas do wtorku do godziny 20.00 więc śpieszmy się!

PS. Mi marzy się ta czarna ;)


Buziaki!

czwartek, 11 sierpnia 2011

TAG: 30 pytań kosmetycznych

ZASADY
1. Napisz, kto Cię oTAGował.
2. Odpowiedz na 30 pytań.
3. Przekaż TAG 10 innym blogerkom.
4. Poinformuj je w komentarzach, że zostały przez Ciebie oTAGowane i umieść adresy do ich blogów w swojej odpowiedzi.
5. Po odpowiedzeniu na pytania poinformuj o tym osobę, która Cię oTAGowała, na przykład pod jej najnowszą notką.

Zostałam oTAGowana przez: http://glamispink.blogspot.com/ oraz http://skonfundowana-panna.blogspot.com/ Dziękuję!

1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz ?
2 razy- rano i wieczorem.

2. Jaki masz typ cery ?
Mieszana, ale ze skłonnością do normalnej.

3. Co jest obecnie twoim ulubionym produktem do mycia twarzy ?
Olejek myjący- drzewko herbaciane z Biochemii Urody.

4. Czy używasz peelingów do twarzy ? Jeżeli tak, to jakich ?
Tak, bardzo lubię peeling z St.Ives, ale obecnie używam peelingu z Ziaji (nie jest jednak zbyt ciekawy, wolę gruboziarniste).

5. Jakiego kremu do twarzy obecnie używasz?
Rano używam kremu z Garnier, Podstawa Pielęgnacji (czeka na mnie już Ziaja 25+ matująca), a wieczorem Ziaji 25+ wygładzającego.

6. Używasz kremu pod oczy ? Jeżeli tak, to jakiego ?
Tak, używam codziennie. Na chwilę obecną jest to żel pod oczy z Ziaji, ale bardzo lubię żele z świetlikiem.

7. Masz piegi? Jeżeli tak, to gdzie?
Tak, kiedyś po oparzeniu słonecznym zrobiły mi się na ramionach. Posiadam też wiele pieprzyków- u mnie to rodzinne.

8. Jakiego podkładu używasz ?
Mój ulubiony to Max Factor Lasting Performance, ale na co dzień używam kremu tonującego z Ziaji.

9. Jakiego korektora używasz ?
Kończę Maybelline Age Rewind.

10. W jakiej tonacji jest twoja cera?
Wydaje mi się, że chłodnej. Jestem trochę typem 'królewny Śnieżki'.

11. Co sądzisz o sztucznych rzęsach?
Chciałabym umieć je nakładać, ale nigdy nie próbowała, bo trochę się boję.

12. Jakiej mascary używasz?
Maybelline, Colossal Volum' Express

13. Czego używasz do aplikowania makijażu ?
Do podkładu i korektora- własnych palców; dla pozostałych rzeczy pędzli (Hakuro, Maestro, Inglot i Lancrone)

14. Czy używasz bazy pod makijaż ?
Tak, na specjalne i ważne okazje gdy chcę mieć pewność, ze makijaż będzie na swoim miejscu wyglądał idealnie- Dax Cosmetics i Soraya.

15. Czy używasz bazy pod cienie?
Tak, zawsze. Mam bazę z Kobo i Gosh`a (sylikonową).

16. Ulubiony kolor cienia do powiek ?
Bardzo lubię odcienie beżu i brązu.

17. Kredka do oczu czy eyeliner w płynie ?
Zależy to od dnia. Z kredką szybciej i pewniej działam.

18. Ulubiona szminka?
L`OREAL Colour Riche 425 Perfect Coral, Miss Sporty 121 Big Love, Rimmel Moisture Renew 300 Electric Plum.

19. Ulubiony błyszczyk ?
Nie przepadam za błyszczykami. Najczęściej jednak używam błyszczyku z Essence z serii Cute As Hell- Date Me!, bo chcę go wykończyć.

20. Ulubiony róż ?
Hmm...Lovely, Tempting Rose, SEPHORA, Blush me! Terra Passion nr 9 i Inglot 87.

21. Kupujesz kosmetyki za pośrednictwem Internetu ?
Tak, bardzo często korzystam z Allegro gdyż ceny są tam dużo niższe lub ze sklepów internetowych. Ułatwia mi to zakup kosmetyków niedostępnych w mojej okolicy lub kraju.

22. Kupujesz kosmetyki od ulicznych sprzedawców/na bazarku ?
Nie.

23. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć ?
Standard- źle dobrany podkład; za duża warstwa pudru, który robi efekt maski; karykaturalne brwi.

24. Czy lubisz kolorowe makijaże ?
Tak, ale rzadko takie robię.

25. Jeżeli miałabyś wyjść z domu, używając tylko jednego produktu co by to było ?
Tusz do rzęs.

26. Wychodzisz z domu bez makijażu ?
Tak, nie mam problemu z pójściem bez makijażu do sklepu.

27. Czy uważasz, że dobrze wyglądasz bez makijażu ?
Zależy od stanu cery, ale wyglądałam czasami gorzej.

28. Chciałabyś chodzić na lekcje wizażu/makeup'u?
Myślę, że nie byłoby to złe. Zawsze można się czegoś nauczyć, prawda?

29. Która firma kosmetyczna jest dla ciebie najlepsza?
Nie wiem. Moja kosmetyczka to mieszanina wielu firm i nie mam ulubionej.

30. Czy zdarza ci się niezdarnie nałożyć makijaż ?
Tak. Czasami jeśli mam zbyt wiele spraw na głowie lub po prostu zły dzień nic mi nie wychodzi.



TAGuję: http://yasminella-yasminella.blogspot.com/
http://aasieek.blogspot.com/
http://iblackbeautybag.blogspot.com/
i każdego kto ma ochotę na ten TAG.
Jeśli będziecie na niego odpowiadać dajcie znać- chętnie zapoznam się z Waszymi odpowiedziami!

Buziaki

środa, 10 sierpnia 2011

Danie na szybko- ryż z piersią z kurczaka i marchewką

Lubie dobre i szybkie jedzenie. Tą "potrawę" jemy zaś w domu najczęściej, bo jest bardzo łatwa i szybka w przygotowaniu. Tak naprawdę można ją przygotować w 20 minut, czyli tyle ile gotuje się ryż.

Zapraszam!


SKŁADNIKI:
2 torebki białego ryżu wystarczy na 4 porcje
2 duże marchewki
1 pierś z kurczaka można użyć podwójnej jeśli wolimy więcej mięska
suszona włoszczyzna my używamy z firmy Cykoria, wystarczą 2-3 łyżki
sos sojowy my używamy sosu sojowo-grzybowego TaoTao


Gotujemy ryż i bierzemy się w tym czasie za resztę składników. Pierś z kurczaka kroimy w kostkę, możemy posypać ją jakimiś przyprawami (np. Warzywkiem czy Kucharkiem). Marchewkę obieramy i trzemy na tarce. 2-3 łyżki suszonej włoszczyzny zalewamy wodą i pozostawiamy aż napęcznieją.



Na patelnię wylewamy trochę oleju i smażymy mięsko oraz marchewkę. Dodajemy trochę sosu sojowego (ok. 1 łyżki, ale ja zawsze leję 'na oko') i włoszczyzny.



Gdy ryż już będzie gotowy dorzucamy go do naszego mięska i mieszamy. Wszystko możemy jeszcze chwilkę razem smażyć.





Jedzonko jest nie tylko pyszne i szybkie w przygotowaniu. Jest idealne gdy pojawiają się niespodziewani goście, gdy mamy pustki w lodówce, albo gdy następnego dnia nie mam czasu na robienie sobie obiadu, bowiem spokojnie możemy odgrzać je w mikrofalówce i nic nie traci ze swojego smaku. Zamiast marchewki możemy dodać np. warzywa na patelnię i efekt będzie równie pyszny.

Smacznego!

wtorek, 9 sierpnia 2011

Mini haul :)

Dawno nie robiłam zakupów kosmetycznych. Ostatnimi czasy jeśli wybieram się do drogerii kupuję najczęściej szampon do włosów, płatki kosmetyczne i coś co na przykład się skończyło np. krem pod oczy. Dziś jednak wydałam parę złotych i kupiłam kila, moim zdaniem, fajnych rzeczy, o których chciałam coś powiedzieć.



Bawełniane płatki kosmetyczne CAREA z wyciągiem z aloesu. 120szt za 2,79 zł w Biedronce.
Jeszcze się z nimi nie spotkałam, ale z tego co na razie zobaczyłam nie rwą się podczas wyciągania z opakowania. Ja jednak i tak przekładam je do szklanego pojemnika na płatki. Mam nadzieję, że będę z nich zadowolona, bo wiele osób mi je polecało.

Maszynki jednorazowe Lady 10 szt za 3,99zł w Biedronce. Mają podwójne ostrza i pasek nawilżający. Nie potrzebuję niczego więcej.

Ziaja maseczki do twarzy 1szt za 1,59zł w Drogerii Visage. Wybrałam sobie maskę anty-stress z glinką żółtą oraz maskę dotleniającą z glinką czerwoną. Obie są dla każdego rodzaju skóry. Miałam wcześniej maseczkę z glinką szarą i byłam z niej zadowolona. Takie opakowanie wystarczy mi na dwa użycia więc całkiem w porządku.

Ziaja, odżywka intensywna odbudowa do włosów zniszczonych z ceramidami, olejem jojoba, aloesem i prowitaminą B5. 200 ml za 4,69 zł kupiona w Drogerii Visage. Jest to odżywka bez spłukiwania, ale jest na niej informacja, że w przypadku włosów podatnych na obciążenia (takich jak moje) można ją spłukać po 3-5 minutach. Odżywka ma lekki, wydaje mi się, że kokosowy zapach. Zobaczymy jak się sprawdzi.

Donegal, polerka czterostronna 4,19 zł w Drogerii Visage. Ot, zwykły bloczek do paznokci.

La Rissa, podgrzewacz zapachowy owoce cytrusowe. 18szt za 4,29zł w Biedronce. Uwielbiam produkty La Rissa! Cudownie pachną! Mój zestaw ma trzy kolory i zapachy to mango, pomarańcza i czerwony grejpfrut.


Zakupy bardzo małe, ale ja jestem z nich zadowolona i zaraz biegnę zmyć makijaż i nałożyć maseczkę z Ziaji.

Jestem ciekawa, czy używałyście jakieś z odżywek do włosów z Ziaji. Dajcie znać co o nich myślicie!

sobota, 6 sierpnia 2011

Delia, Krem rozjaśniający do włosów

Marzyło mi się ombre. Wiem doskonale, że ostatnimi czasy jest tego pełno w sieci itd., ale chciałam wypróbować coś nowego. Od Sylwestra nie farbowałam włosów. Farba już mi prawie zeszła, włosy wracają do własnego, naturalnego koloru. Nie chciałam jednak kupować farby do włosów by zrobić ombre i szukałam czegoś innego.

W łapki wpadł mi nowy produkt Delii - krem rozjaśniający do włosów. Zakupiłam go w Rossmannie za szalone 4,99 lub 5,99, teraz nie pamiętam dokładnie. W kartonowym pudełeczku dostajemy tubkę z preparatem i dwie saszetki z aktywatorem.
Na początku zużyłam wszystkiego po połowie i wystarczyło mi to na pokrycie mniej niż 1/3 długości moich włosów, czyli tak jak chciałam. Krem (konsystencja dość rzadka jak na krem) trzymamy na włosach ok.30-40 minut i po tym czasie powinno się go spłukać. Ja jednak nie zauważyłam jakiegoś specjalnego efektu na włosach i użyłam go ponownie, ale tym razem zapakowałam włosy w folię (spożywczą) pomimo tego, że na opakowaniu pisało inaczej. Za drugim podejściem efekt był odrobinę lepszy. Moje włosy lekko się rozjaśniły, końcówki mają teraz momentami lekko blond bądź rude odcienie, co mi się podoba.

Nie kupię jednak tego produktu drugi raz. Dlaczego? Przede wszystkim bardzo wysuszył mi włosy. Miałam z włosów istne siano, włosy były straszne w dotyku i ratuję je teraz jedwabiem z Biovaxu, ale na szczęście po 2-3 dniach używania go włosy wróciły do normalnego stanu. Przeszkadzało mi także to, że w zestawie nie ma rękawiczek jednorazowych. W każdym opakowaniu z farbą do włosów takie się znajdują więc nie rozumiem czemu nie ma ich w produkcie do rozjaśniania włosów.
Krem ma również silny i drażniący zapach. Kojarzy mi się z zapachem farby wiele lat temu gdy pierwszy raz farbowałam włosy.
Jestem również przekonana, że jedno opakowanie nie pokryłoby moich włosów (widzieliście w filmikach, że są już dość długie). Krem jednak nie wywołał u mnie żadnej reakcji alergicznej oraz jego zastosowanie nie miało innych skutków ubocznych.

Myślę, że krem rozjaśniający z Delii, to fajny produkt jeśli nie chcemy silnie rozjaśniać włosów i zależy nam na delikatnym efekcie. Moje włosy dość mocno łapią farby do włosów, ale są - jak sama się przekonałam- oporne na rozjaśnianie. Boli mnie tez to, że tak brzydko wysuszył mi on końcówki włosów chociaż czytałam, że w niektórych przypadkach taki efekt nie miał miejsca. Z tą cenę można go przetestować.


Rozjaśniałyście kiedyś włosy? Podoba Wam się efekt ombre?

Rozdanie u MizzVintage!

Z racji tego, że blog http://mojakosmetykomania.blogspot.com/ przekroczył 1000 obserwatorów Mizz Vintage zorganizowała rozdanie, w którym możemy wygrać świetne nagrody!

2 zestawy kosmetyków ufundowane przez sklep internetowy AsianStore.pl


oraz jeden zestaw od organizatorki rozdania!


Moim zdaniem nagrody warte są zgłoszenia się do konkursu! Nie ukrywam, że chętnie dorwałabym, którąś z nagród w swoje łapki, hihihi.

Chętnych do zabawy zapraszam TUTAJ!

Buziaki!

czwartek, 4 sierpnia 2011

Zapachem uwodząc... Black Star by Avril Lavigne

Zawsze uważałam, że zapach bywa jedynym z największych afrodyzjaków. Posiadam wiele flakonów swoich ulubionych zapachów i nigdy nie używam wyłącznie jednego "aby go zużyć". Lubię zmieniać zapachy w zależności od nastroju, ubioru czy sytuacji.

Jest jednak jeden zapach, który zebrał od mojego chłopaka najwięcej komplementów i to jego najczęściej używam gdy się spotykamy. Mowa tutaj o pierwszy zapachu Avril Lavigne Black Star.

Black Star trafiły do sprzedaży w lipcu 2009 roku i od razu trafiły w moje łapki. Zakupiłam 100 ml flakon na Allegro w przystępnej cenie (ok.60-70zł)- istnieją wersje 10, 15, 30, 50 i 100ml. Wypuszczono także dezodorant, żel pod prysznic i balsam do ciała, a podczas kupowania zestawu można było dostać kopertówkę, albo lusterko (oczywiście- oprócz pierścionka, który jest dodatkiem w każdym flakoniku).

Każdy z zapachów Lavigne ma swego rodzaju hasło przewodnie. Dla Black Star jest to Be Your Own Star. W skład zapachu wchodzą: różowy kwiat hibiskusa, czarna śliwka i gorzka czekolada.

Chociaż styl Avril Lavigne już dawno odbiegł od mojego gustu, to jednak muszę przyznać, że mam słabość do jej muzyki (w szczególności płyty "Under My Skin") i logiczne dla mnie było, że będę chciała zapoznać się z jej pierwszymi perfumami.

Duże wrażenie zrobił na mnie flakon. Według zamierzeń autorki ma on przypominać właśnie gwiazdę. Musze przyznać, że jest uroczy chociaż przy pojemności 100 ml bywa nieporęczny. Zapach jest intensywny i słodki, mieszanka kwiatowo-owocowa. Do tego jest bardzo trwały. Pod koniec dnia dalej czuję go na swojej skórze, czy na ubraniach.

Zauważyłam również, że perfumy te świetnie współgrają z moją skórą i z czasem przeradzają się w bardzo seksowny zapach, głęboki i kuszący. Jest to typ zapachu z , którym zwykłe jeansy i top stają się nagle niezwykle kobiece. Bardzo go lubię! No...nie tylko ja.

W tym miesiącu na nasze półki ma trafić trzeci już zapach od Avril Lavigne (drugim był "Forbidden Rose") - Wild Rose i muszę przyznać, że nie mogę się doczekać aby poczuć jak pachnie. Swoją drogą- zbliżają się moje urodziny więc byłby to idealny dla mnie prezent ;)



Reklama "Black Star"


Znacie zapach Avril? Jakie są Wasze zapachy na 'uwodzenie'?

wtorek, 2 sierpnia 2011

O wszystkim i o niczym na raz

Dziś w moim domu jest wielki dzień- 9 urodziny mojego najmniejszego brata, Bartosza. Z tej okazji chciałam Wam pokazać pyszności, które sama przygotowałam na imprezkę dla dzieciaków. Może nie są to smakołyki tak pięknie udekorowane jak w cukierni, ale są robione z ogromnym sercem i poświęceniem. Dzisiaj z rana robiłam jeszcze sałatkę owocową!

Linia produkcyjna babeczek i mój mały pomocnik, Bartosz. Zrobiliśmy 53 babeczki!


Jedne zostały udekorowane bita śmietaną i owocami...


...a inne z samą posypką i cukrem pudrem.


Tort! Wykonałam go według przepisu katOsu, ale ciasto jest z brzoskwiniami. Miałam ciut większą formę i udało mi się przekroić je tylko na pół i nałożyć do środka owoców, nasączyłam je sokiem z brzoskwiń.


Byłam dzisiaj także w aptece i udało mi się zakupić krem z Ziaji, którego niestety nie znalazłam w Rossmannie. Jest to nowa seria Ziaja 25+, a promocja była taka, że kupiłam jeden krem, a drugi był gratis. Tak więc zaopatrzyłam się w krem nawilżający matujący- na dzień i krem wygładzający- na dzień/na noc. Zapłaciłam za nie jedynie.... 10,50zł.




Zakupiłam także jedwab do włosów z Biovaxu, ok. 9zł. Mam nadzieję, że się sprawdzi.


Używałyście tych kremów z Ziaji? A może jedwabiu z Biovax? Jestem ciekawa Waszych opinii na ich temat.